[...]
Zamiast idylli
Rozpacze dnia
Wyśnione nieba
Codzienne dna.
Oglądam w lustrze
Niepewną twarz
Znowu się czuję
Tak jak nie ja.

Boli mnie życie
Rozrywa jak granat
Dlatego stawiam
Trudne pytania.
Boli mnie życie
Rani jak nóż
Muszę wykrzyczeć
Wszystko i już.

Wciąż mi się marzy
A czasem śni
Miłość z ołtarzy
Bez jednej łzy.
Ciepłe pantofle
Na płocie kot
I ktoś tak bliski
Już siódmy rok.