odrywasz mnie od tej banalnej rzeczywistości. bezwarunkowo i nieodwołalnie. dźwięk telefonu już nie denerwuje mnie tak jak kiedyś. bo lubię jak od codziennych czynności odrywa mnie Twój głos. zimne piwa na trawie. mentolowe papierosy. spojrzenia w Twoje oczy..

leżę w łóżku i mam nieustanną nadzieję, że nie zabierzesz mi moich marzeń, że będziesz mówił „wszystkobędziedobrze”, że będziesz tulił najmocniej, że będziesz
trzymał za zimne dłonie, karmił pocałunkami i oszukiwał razem ze mną
czas.